Menu
COLLECTION
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Wywiad z Dorotą Wróblewską

 

 
Specjalistka od mody, Dorota Wróblewska, która od ponad 20 lat podpowiada, co i jak na siebie włożyć, teraz wzięła na celownik biżuterię. Krytykując trend na koraliki, zachęca do noszenia wartościowej biżuterii. Od maja 2015 oficjalnie rusza jej nowy projekt promocji biżuterii i polskich projektantów. 


Moda na koraliki i szarą bawełnę w tym kraju jest plagą – to Twoje słowa. Co miałaś na myśli?

Obserwując rynek mody, odnoszę wrażenie, że moda się zdewaluowała. Niestety. Jest na nim co prawda wielu projektantów, ale ich poziom jest bardzo niski: często wystarczy belka szarego materiału – i to wszystko. Podobną sytuację obserwuję w sektorze biżuterii: mamy niesłabnącą od kilku sezonów modę na koraliki, które, o zgrozo, wyparły z rynku wszelką inną biżuterię, niestety także tę jakościową. Osoby, które interesują się modą i dodatkami kompletnie zatraciły wiedzę na temat biżuterii. Płacą po 400 zł za koraliki nawlekane na żyłkę, zamiast przeznaczyć te pieniądze na coś naprawdę oryginalnego, np. biżuterię od projektanta – ponadczasową, profesjonalnie wykonaną, taką, która nie jest kaprysem mody, a więc będą ją chciały nosić przez wiele kolejnych sezonów.

Czym dla Ciebie jest biżuteria?

Dla mnie biżuteria jest wyjątkowym dodatkiem, mam do niej ogromny sentyment. Bardziej od brylantów cenię dobry design, nowatorski pomysł i profesjonalizm twórców.  Od lat zachwyca mnie biżuteria antyczna, bo jest ponadczasowa i to stanowi o jej wyjątkowej wartości. Stąd też pomysł, by powrócić do korzeni i propagować modę na wartościową biżuterię.

Jak masz zamiar tego dokonać?

Współpracując z wybranymi projektantami biżuterii, ale w nieco inny niż dotychczas sposób. Zależy mi na pokazaniu ich jako zdolnych, fajnych ludzi, którzy mają dobre pomysły, ale przede wszystkim są profesjonalistami doskonale do tej pracy przygotowanymi. I to był właśnie klucz ich doboru do wykonania zadania polegającego na zaprojektowaniu i wykonaniu biżuterii na zadany przeze mnie temat. Moje zaś polega na wypromowaniu zarówno tej biżuterii, jak i ich samych – zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Premiera naszej pierwszej wspólnej kolekcji Pecunia odbyła się podczas Międzynarodowych Targów Bursztynu, Biżuterii i Kamieni Jubilerskich Amberif w Gdańsku w marcu tego roku, kolejne prezentacje planowane są na zagranicznych targach i wystawach. Znakomita część tej kolekcji już powstała – efekty przerosły moje oczekiwania. Dlatego właśnie jestem przekonana, że ten nasz wspólny projekt będzie wielkim sukcesem. Także dlatego, że widzę ogromny, jeszcze nieodkryty potencjał zespołu. 

Zagranicą już jest dużo lepiej niż w Polsce – zwłaszcza w Europie wysoko ceni się polskich projektantów biżuterii jeszcze od czasów żelaznej kurtyny i ta tendencja jest niezmiennie silna. U nas, niestety, królują zagraniczne marki i marnej jakości biżuteria hand made.   

Tym bardziej więc trzeba stworzyć modę na dobrą biżuterię, począwszy od akcji uświadamiania, czym tak naprawdę ona jest. I że nie będzie ona tak tania jak plastikowa konfekcja z sieciówki – bo nie może być, ponieważ stworzył ją profesjonalista ze szlachetnych materiałów i w ograniczonej liczbie egzemplarzy. Dzięki temu nie rzucimy jej w kąt – jak bransoletki z kolorowych koralików, kiedy przeminie na nią moda – tylko będziemy się nią cieszyć przez wiele sezonów, wiele lat, być może nie tylko my, ale i nasze córki, a nawet wnuczki. To biżuteria, która ma nie tylko wartość estetyczną i emocjonalną, ale też finansową: głównie z racji użycia srebra, złota, platyny, monet i kamieni szlachetnych, jak i pracy włożonej przez autora. Biżuteria sztuczna – która też jest potrzebna, bo jest widowiskowa i można się nią bawić – nigdy nie stanie się cenną rodzinną pamiątką.

Czyli powrót do korzeni ? Do tego, czym biżuteria była jeszcze dwie dekady temu? 

Przede wszystkim jest to powrót do szlachetności, a więc do tego, czym biżuteria była, jest – choć wiele osób nie ma tej świadomości – i powinna być. Chcę z moim zespołem dotrzeć do ludzi, którzy pielęgnują swoją oryginalność i znają wartość ponadczasowej biżuterii, ale też i do tych, którzy chcieliby się dowiedzieć, co jest naprawdę dobre. Generalnie nosimy to, co modne, ale nie zastanawiamy się, czy to jest dla nas dobre. Zresztą nietrudno się pogubić: takiego zalewu tandety, jak obecnie, nigdy wcześniej nie było – od celebryctwa i showbiznesu po ofertę sklepów sieciowych. Zachwycamy się rzeczami masowymi, kompletnie pomijając wyroby autorskie wysokiej jakości. Czas odwrócić tę tendencję.

Jaką biżuterię proponujesz? Wiemy już, że będzie ze szlachetnych materiałów i będzie wartościowa. Czym jeszcze chcesz przekonać do zakupu? 

Stawiamy na klasykę, ale w nowoczesnym wydaniu. Przede wszystkim jednak na oryginalność – zawsze z nutą historii. I tak w kolekcji Pecunia mamy autentyczne stare monety z różnych krajów, datowane na XV i XVI w., srebrne lub złote, oprawiane niczym kamienie szlachetne.  Czyż pierścionek z monetą z wizerunkiem Zygmunta Starego Wazy z 1560 r. nie jest naprawdę wyjątkową biżuterią? Fantastyczne jest też to, że kolekcja choć ma jeden temat, to wyróżnia się różnorodnością – ponieważ każdy projektant ma swoją wizję oprawienia monet i każdy tworzy we własnym, niepowtarzalnym stylu. Obecnie kolekcja liczy ponad 200 modeli wyposażonych w certyfikaty autentyczności monet, a ich autorami jest 10 projektantów: siedmioro z Polski i po jednym z Francji, Włoch i Anglii. W przygotowaniu jest już także kolejna kolekcja, której temat brzmi LOST i będzie połączeniem starego z nowym. Również będzie wykonana ze szlachetnych materiałów, ale będzie bardziej widowiskowa, trochę w stylu boho, idealna do wiosennych i letnich kreacji. Mam nadzieję, że i ona się spodoba – dedykujemy ją osobom ceniącym oryginalny styl, które lubią zaszaleć z modą i nie boją się wyróżniać z tłumu. Rocznie planujemy wypuszczać na rynek 2-3 kolekcje biżuterii – każda nieco inna, by zaspokoić potrzeby różnych odbiorców.

Na ile te kolekcje będą zgodne z trendami mody? 

To są kolekcję ponadczasowe, modne w każdym sezonie i w każdym roku, dla wszystkich pokoleń. Dlatego w tym aspekcie trendy w ogóle nas nie interesują. Oczywiście może się zdarzyć, że wizja projektanta wpisze się w jakąś aktualną tendencję w modzie, ale będzie to bardziej przypadek niż świadome działanie. W każdym sezonie mamy wiele różnych trendów, trudno więc zdefiniować, co tak naprawdę jest modne. Wielu jest także projektantów, każdy wprowadza coś swojego, co żyje tylko dłuższą lub krótszą chwilę. Dlatego właśnie nie chcemy biżuterii zgodnej z trendami, czyli nijakiej, która dziś będzie modna, a jutro nie. Bo na trendy nie warto wydawać pieniędzy. Chyba że to jest coś taniego i nie będziemy żałować, że jutro już o tym zapomnimy. Pieniądze warto wydawać na to, co jest dobre i ponadczasowe.

Czyli na biżuterię od projektantów. Czy ona jest droga?  

I droga, i niedroga. Wszystko zależy od tego, co dla kogoś jest drogie. Dla mnie np. drogie są koraliki, które kosztują 300 zł, bo to absolutnie nie jest warte tej ceny. Bransoletki w kolekcjach firmowanych przez Forget-me-Not będą kosztować w granicach 600- 2500 zł, są srebrne lub złote z historycznymi, nierzadko unikatowymi monetami. Generalnie ceny tej biżuterii – w zależności od wagi i wartości monet – będą się wahać między 400 a 12 000 zł. Najdroższą pozycją są naszyjniki z platyny ze złotymi dukatami. Ale tak naprawdę oferta będzie dużo bogatsza, ponieważ będziemy oferować autorską biżuterię projektantów, z którymi współpracuję przy tworzeniu kolekcji. Postanowiłam stworzyć specjalną platformę sprzedaży, która w swojej strategii nie ma sprzedaży detalicznej. Wystawiamy naszą biżuterię na targach związanych z branżą biżuteryjną w Polsce i zagranicą. Wszystkie nasze modele można zobaczyć na stronie forgetmenot.pl.

Biżuteria DOMU MODY FORGET-ME-NOT dostępna będzie w sklepach LEWANOWICZ i innych punktach wymienionych na naszej stronie.

Waluty
do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl